 Od wieków w naszym regionie wydobywano węgiel brunatny, a po drugiej stronie granicy działają dziś wielkie kopalnie. Ostatnio pojawiła się propozycja budowy kopalni w gminie Gubin i Brody. Władze pierwszej gminy podchodzą do tego z entuzjazmem czego nie można powiedzieć o mieszkańcach i władzach gminy Brody. Zielonogórski dodatek Gazety Wyborczej podjął temat w artykule "Chcą kopać brunatne złoto, gmina mówi NIE" oraz w wywiadzie z posłem z Bełchatowa Włodzimierzem Kulą zatytułowanym "Kopalnia to szansa, a nie zagrożenie". W obu materiałach dziennikarze zgrabnie unikają pytań o problem odwodnienia terenu w pobliżu kopalń, który już dziś jest widoczny na przykładzie Nysy Łużyckiej, która wysycha za sprawą niemieckich kopalń. Dziś gmina Brody, choć niezbyt bogata, jest jedną z najbardziej zalesionych w kraju a w Jeziorach Wysokich znajduje się kompleks promocyjny Lasów Państwowych. Kopalnia i elektrownia (która na pewno powstałaby przy kopalni ze względu na nieekonomiczność transportu węgla brunatnego), choć wniosła by miliony do budżetu gminy, to przyniosłaby zagładę wielu starym wsiom i unikalnej przyrodzie. /croolick/
Po lewej widok z wieży widokowej w Jeziorach Wysokich (fot. croolick) po prawej widok na kopalnię Bełchatów (fot. KWB Bełchatów)
dodał: croolick | źródło: Gazeta.pl
|